Uncategorized

By on Czerwiec 14, 2012
CIĄGLE PADA…

Dramat…potoki wody leją się z nieba nieustannie. Wpadam w jakiś melancholijny nastrój mimo spędzonego wczoraj całkiem przyjemnie popołudnia. Zjedliśmy pyszne wegetariańskie leczo z cukinii z czosnkowymi grzankami, a później poszliśmy z P. do kina na Śnieżkę i Łowcę. I tu przyjemne zaskoczenie, bo wbrew pozostałym opiniom kolegów z pracy mnie ten film sie podobał. Zła Królowa rewelacyjna ( będzie mi się śniła po nocach ze swoim metalowym pazurem;)), Śnieżka piękna i jak zwykle usłyszałam, że podobna do mnie;) (może dlatego ją lubię?), Łowca prawdziwie męski, oprawa graficzna i efekty ze smakiem (natura grafika nie daje mi nigdy przejść obojętnie nad montażem, kostiumami i tym co dla oka najprzyjemniejsze) i te rozmowy po wyjściu z kina…
-Ależ mnie ten Wiliam denerwował…Dobrze, że się okazało, że to pocałunek Łowcy obudził Śnieżkę…
-Mhmm…
-Ciekawe czy Twój pocałunek by mnie obudził…pewnie nie;)
-A to dlaczego?
-Bo to musi być pocałunek prawdziwej miłości cha cha, a Twoja to taka z wątpliwościami;)
-…oj Ty Śnieżko moja…
A dziś niebo wpadło w jakiś dramatyczny humor i funduje nam od rana prawdziwe źródełko…kawa? mimo, że nie przepadam dzisiaj konieczna…

 

źródło: filmweb.pl

Continue Reading

Uncategorized

By on Czerwiec 12, 2012

WIARA CZYNI CUDA

Wierze w naszych…muszę wierzyć za wszystkich malkontentów, krytycznych i pesymistycznych kolegów z pracy, którzy przewidują, że jak zwykle dostaniemy w szlachetne miejsce, gdzie kończą się plecy. Muszę wierzyć, mieć nadzieję, zagrzewać do bojowych okrzyków, łopotać flagą przy szybie mojego „kobiecego bądź nie bądź” samochodu…i wierzę:) że ta bitwa polsko-rosyjska zakończy się sukcesem dla Polaków…choć raz z optymizmem…bo czyż nie byłoby pięknie?;)

Continue Reading

Uncategorized

By on Czerwiec 11, 2012

Pracuję…

Od 5 lat w tym samym miejscu, które przestało mnie cieszyć. Jak to zwykle bywa, że kiedy coś sprawia nam radość nie trwa długo. Dziś M. powiedział, że odchodzi…Kolejny przyjaciel, kolejna ważna osoba, która miała na tyle odwagi, by powalczyć o siebie, o swoje ambicje, aspiracje, marzenia. Czy w związku z tym ja jestem tchórzem? Czy warto dziś szanować, czy rzucać w miarę dobrze płatną posadę? Jestem na rozdrożu…Z jednej strony ceniona agencja reklamowa, z drugiej miejsce, gdzie komukolwiek przestało zależeć na jakości, ludziach, wartości samej w sobie. Przykre.

A więc jestem grafikiem…tworzę, kreuję, ubarwiam świat. Wkrótce przekroczę magiczną 30-tkę. Wierzę, że można mieć i być jednocześnie, choć póki co bardziej jestem. Sobą…Zapraszam.

Continue Reading